W warsztacie stolarskim (fragment)

Rysunek: Kocimiera

W warsztacie stolarskim, nadstawiając ucha,
można czasem kłótnię narzędzi podsłuchać.

Młotek rzuca twardo: „Ja tutaj króluję,
bo to mnie najczęściej stolarz potrzebuje.”

Na te słowa gwoździe pochylają głowy:
„Skłońmy się przed młotkiem – królem narzędziowym!”

Tu się piła wcina: „Chyba was pogięło.
Przecież każda deska to jest moje dzieło.

To mnie się uznanie największe należy!”
Strug ją ostro gani: „Co tak zęby szczerzysz?

Niesłusznie cię duma rozpiera jak pawia,
bo ja wszystkie deski po tobie poprawiam.”



Cały wiersz już wkrótce w nowej książce.

Komentarze 2

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.