
W warsztacie stolarskim, nadstawiając ucha,
można czasem kłótnię narzędzi podsłuchać.
Młotek rzuca twardo: „Ja tutaj króluję,
bo to mnie najczęściej stolarz potrzebuje.”
Na te słowa gwoździe pochylają głowy:
„Skłońmy się przed młotkiem – królem narzędziowym!”
Tu się piła wcina: „Chyba was pogięło.
Przecież każda deska to jest moje dzieło.
To mnie się uznanie największe należy!”
Strug ją ostro gani: „Co tak zęby szczerzysz?
Niesłusznie cię duma rozpiera jak pawia,
bo ja wszystkie deski po tobie poprawiam.”
…
Cały wiersz już wkrótce w nowej książce.
🔨🔨🔨Ostatnio ulubiony wierszyk Krzysia 🔨🔨🔨
To także jeden z moich ulubionych. 🙂